„Po co ci ten blog?”

59487_10200212656187252_1917311926_n

Czyli co miastowa robi na traktorze.

Zanim blog ruszył, prawie każdy, kto słyszał o chęci jego utworzenia uśmiechał się szeroko. Rodzaj tych reakcji można podzielić na dwie kategorie: „wow, super pomysł” oraz „ciekawe skąd Ci w ogóle to wpadło do głowy”. Często reakcje przebiegały w trybie łączonym. Poniżej szybkie trzy odpowiedzi. Można sobie wybrać dowolną.

Po pierwsze

Nie jestem mężczyzną. Jeszcze trzy lata temu o maszynach, sprzęcie, uprawie i hodowli wiedziałam, mówiąc delikatnie, niewiele. W głowie wciąż mialam pytania i szukalam tłumaczeń, jak co działa i dlaczego. Dlaczego silnik czterocylindrowy lepszy niż sześcio (to zresztą kwestia chyba nie rozwiązana), czym jest TUZ i co takiego ma w sobie przekładnia bezstopniowa? Można powiedzieć, że ze stanem wiedzy wystartowałam na minusie w stosunku do stanu wiedzy przeciętnego mężczyzny. Na początku mnie to peszyło, dlatego musiałam usiąść i szybko nadrabiać zaległości. Choć nadal nie jestem specjalistą, determinację  mam sporą. A wiedza z każdym dniem jest większa, bo nie odpuszczam. Kto powiedział, że kobieta nie może się znać na ciągnikach? Magda się zna coraz lepiej.

Po drugie

Nie jestem rolnikiem. A to nie jest blog stricte specjalistyczny. Budując Tractormanię postawiłam sobie cel: znajdziecie tu i wiedzę i rozrywkę. Wymóg konieczny: wysoki poziom treści. Wymóg niekonieczny: szczegółowość. Nie chodzi tu o to, aby tworzyć encyklopedię, leksykon ani inną formę podręcznika. Zapewne nie wiem o życiu tyle, ile osoby, które na wsi żyją i pracują. Nie będę zgrywać, że jest inaczej. Z drugiej strony jako nie-rolnik może mam wielkie szanse dotrzeć do mieszkańców miast? Taki łącznik pomiędzy tym, co dla rolników oczywiste, a dla miastowych stanowi czarną magię. A zaczytywać mogą się wszyscy.

Po trzecie

Nie pochodzę ze wsi. Mieszkam we Wrocławiu. Nie takie ogromne miasto, ale niestety nie można nazwać tego wsią. Tu mieszkam i pracuję. Przyjechałam 6 lat temu z jeszcze mniejszej Nowej Soli. „Za młodu” jeździłam do cioć i wujków na wsi. Dla mnie to wycieczki pełne wrażeń, niezapomniane, ekscytujące. Zdaję sobie sprawę, że dla mieszkańców wsi, ich codzienność to rzecz trudna i wymagająca. Tym bardziej doceniam ich trud i łapię wszystkie informacje, których chcą mi udzielić. Jedna miastowa wkręcona w temat rolnictwa. Może inni też wczują się w temat? Mieszkańców wsi zapraszam na bloga  i wiem, że jeszcze dużo się od Was nauczę. A może i Wy dowiecie się czegoś z Tractormani. Odważnie w to wierzę.

Minusy przekuwam w plusy. W tym co słabe, szukam mocnych punktów. Nie chcę tworzyć lukrowego obrazu świata, liczą się dla mnie prawdziwe, ciekawe i wartościowe informacje. Rolnictwo ma swoje plusy i minusy. Z wrodzonego optymizmu skupię się na pierwszych. Temat maszyn i pracy rolników to ocean niezwykłych historii i zdarzeń. Czasem jest śmiesznie, czasem jest ciężko. Zawsze jest  ciekawie. Z resztą, sami się przekonacie.

  • ABC

    Tak! Tak! Kobiety na traktory!!!
    Tylko po co…?

  • ABC

    Hej. Widzę, że pochodzisz z Nowej Soli, miasta krasnali….

  • Magdalena

    Po co? Bo kobiety mogą zdobyć wszystko, o czym zamarzą :)

  • ABC

    O tak. Ciekawe tylko jak daleko się posuną w tych marzeniach….

  • gregorius

    Dlaczego uważasz, tak czytam wyżej, że 4 garowiec lepszy niż rzedowa szóstka? :)

    • http://tractormania.pl/ Magdalena – Tractormania.pl

      hej, nie uważam, że jest lepszy. Pytanie jest retoryczne plus dopowiedzenie, że „kwestia jest nierozwiązana” :)
      osobiście nie jestem na 100 proc. ani za czterema ani za sześcioma garami. a Ty?

      • gregorius

        Czołgiem :)
        Do ciężkich prac podstawowych typu orka, jakieś kombinowane agregaty jedynie 6 garów bo szczerze powiedziawszy ma z czego „ciągnąć” tą moc i jest cięższey i dłuższy ciągnik to wtedy stabilizacja i zapracie jest. Te napompowane 4 co mają po 160-170 kuca myślę, że nie wytrzymają próby czasu :)
        Do takich pomocniczych prac lub mniej enegrochłonnych można polecić 4 gary a nwet już 3, np do opryskiwacza, siewki nawozów, ładowacz itp