Traktor, skądś się wziął?

W naszym pięknym języku polskim pochodzenie nazwy jest proste: „ciągnik”, bo za sobą coś ciągnie. A skąd słowo „traktor”, jego potoczny zamiennik?

W języku polskim, oficjalnie funkcjonujące określenie  to ciągnik rolniczy. Etymologia jest dość prosta – maszyna, która ma za sobą pociągnąć inne, nie posiadające silnika. W przypadku ciągnika rolniczego to pług, agregat czy opryskiwacz. Często jednak zastępujemy je słowem traktor. Skąd się on wzięło?
Wiemy, że pochodzi z angielskiego, ale skąd wytrzasnęli je Amerykanie?

Ile źródeł, tyle własnych tłumaczeń. Choć są dosyć zbieżne, każde pozostawia sobie nieco własnej interpretacji.

Słownik Etymology Dictionary mówi, że w 1896 roku „tractor” oznaczał silnik lub pojazd do ciągnięcia wagonów lub pługa. Późniejsza aktualizacja z roku 1926, mówiła już, że to „potężna ciężarówka do ciągnięcia przyczep towarowych

Jedno ze źródeł podaje, że słowo „tractor” pochodzi z łaciny, a konkretnie od słowa tractus”, czyli „ciągniąć”. Dalsza intepretacja mówi, że określa ono maszynę wolną, ale bardzo stabilną i precyzyjną.

Całkiem podobne pochodzenie słowa wskazuje Century Dictionary – „tractor” czyli coś co po prostu, „co ciągnie”. Tu ciekawostka: mówi ono także o tym, że pod koniec XIX wieku, traktorem nazywano urządzenie składające się z dwóch metalowych prętów. A jego celem było… łagodzenie objawów reumatyzmu!

Kolejne mądre księgi, również powołujące się na łacinę mówią, że ojcem słowa „tractor”  jest trahere”, które jakimś sposobem również znaczy „ciągnąć”. W Dictionary.com czytam, że pierwszy traktor definiowany był jako „ciągnik lub maszyna do ciągnięcia wagonów lub pługa”.

Tyle w teorii.
Najlepsze jest to, że każdy z nas na dźwięk słowa „traktor” i tak ma w głowie inne obrazy – maszyny stare, nowe, nowoczesne, zabytkowe, proste i naszpikowane elektroniką, zielone, niebieskie czy czerwone. Wszystko zależy od naszych doświadczeń i wrażeń z nim związanych. Ale teoria wzbogaca, a wiedzy o traktorach nigdy za wiele.